21
mar
2017

Glukoza, insulina i insulinooporność

Temat insulinooporności i radzenia sobie z nią za pomocą diet wysokotłuszczowych i wysokobiałkowych jest ostatnio "na topie". Nie da sięjednak poruszyć tego zagadnienia bez wstępnego omówienia jak w naszym organizmie jest regulowany poziom glukozy. Pamiętam, że jeszcze przed rozpoczęciem studiów, niejednokrotnie ktoś mi to próbował wytłumaczyć, zazwyczaj z marnym skutkiem. Dzisiaj, najprostszymi słowami, jak umiem, postarałam się wytłumaczyć o co chodzi z poziomem glukozy i co ma do tego insulina i co prowadzi do zaburzeń jej regulacji. Osoby, które to zjawisko dobrze rozumieją, zapraszam do przeczytania dwóch ostatnich akapitów tego artykułu.

Po co nam w ogóle glukoza?

Nasze organizmy potrzebują glukozy, a precyzyjniej: wymagają tego nasze mięśnie i mózg, które wykorzystują ją jako „paliwo” niezbędne do ich funkcjonowania.

A co ma do tego insulina?

Podczas procesu trawienia, wszystkie pokarmy, które zawierają w sobie węglowodany, są rozkładane m.in. do glukozy, która następnie trafia z układu pokarmowego do krwi. Jednak, żeby glukoza była w stanie przeniknąć do komórek mięśni, potrzebuje dodatkowego czynnika, który jej to umożliwi – insuliny.

Właśnie dlatego, jak tylko we krwi pojawia się więcej glukozy (niedawno coś zjedliśmy), nasz organizm zaczyna wytwarzać insulinę, która pomaga „przepychać” glukozę do komórek i jednocześnie utrzymać stały poziom cukru we krwi.

Czemu dochodzi do zaburzeń poziomu cukru we krwi?

 Jeśli organizm nie potrafi wyprodukować wystarczającej ilości insuliny, w stosunku do tego, ile glukozy znajduje się we krwi, dochodzi do 2 rzeczy: cukier zaczyna się kumulować we krwi, a komórki mięśniowe są nadal odcięte od źródła energii. Taki stan jest bardzo niebezpieczny i występuje w nieleczonej cukrzycy typu I (najczęściej ujawniającej się u dzieci).

Może wystąpić też trochę inny problem. Jeśli nasza dieta obfituje w produkty, które są źródłem sporej ilości cukrów prostych (np. dżemy, soki, napoje, słodycze, cukier, oczyszczone pieczywo) nasz organizm nie musi długo rozkładać zawartych w nich węglowodanów, ponieważ są one już w postaci cukrów prostych, które szybko i gwałtownie przenikają do krwi. Taki nagły skok cukru we krwi jest stanem alarmującym dla organizmu, który na „gwałtu rety” produkuje duże ilości insuliny, żeby zbić zbyt wysoki poziom cukru. Częste występowanie takiej sytuacji powoduje, że organizm powoli „znieczula się” na insulinę i pomimo jej obecności we krwi, glukoza nie jest poprawnie przesyłana do komórek mięśni. Właśnie to w efekcie powoduje rozwój insulinooporności i dalej cukrzycy typu II.

*Indeks glikemiczny (IG) przedstawia właśnie, jak gwałtowny lub spokojny jest wzrost stężenia cukru we krwi po spożyciu konkretnych pokarmów. Produkty o najwyższym IG (np. cukier, białe pieczywo), przez bardzo szybkie podnoszenie poziomu glukozy i tym samym insuliny, powodują w organizmie całą kaskadę niezdrowych procesów, które często sprzyjają m.in. tyciu.

Skoro generalnie wszystkie węglowodany powodują wyrzut insuliny do krwi (mniejszy, czy większy), to może faktycznie najlepszym pomysłem będzie jedzenie głównie produktów wysokobiałkowych i wysokotłuszczowych?

Większość osób nie wie, że wyrzut insuliny nie następuje jedynie w wyniku obecności cukru we krwi. Powoduje to także białko zwierzęce i tłuszcz. I tu uwaga: białko zwierzęce powoduje praktycznie taki sam wyrzut insuliny, co czysta glukoza!

Udowodniono już, że dieta niskowęglowodanowa nie powoduje stabilizacji poziomu insuliny, za to skutecznie podwyższa poziom "złego" cholesterolu (LDL) i obniża ten "dobry" (HDL). To wszystko tłumaczy też, dlaczego wegetarianie generalnie mają niższe poziomy insuliny, niż osoby jedzące mięso.

Wyniki badań wskazują także, że białko pochodzenia zwierzęcego zwiększa insulinooporność i ryzyko rozwoju cukrzycy typu II. I nie chodzi tutaj o zawrtone ilości białka w diecie. Każde 5% energii odebrane z węglowoadnów lub tłuszczu na korzyść białka, zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę. Z drugiej strony białko roślinne nie wiązane jest z takim ryzykiem, a nawet przypuszcza się, że zastępowanie białka zwierzęcego tym pochodzenia roślinnego może korzystnie wpływać na kotrolę glikemii.

Jakby tych informacji było mało, udowodniono, że białko zwierzęce znacznie pogarsza odpowiedź insulinową dla węglowodanów spożytych do tego samego posiłku. Co to oznacza? Że jeśli zjemy miskę białego ryżu, wytwarzanie insuliny będzie o wiele mniejsze i bardziej adekwatne, niż jeśli zjedlibyśmy miskę białego ryżu z piersią kurczaka.

Tak więc czy diety typu paleo są najlepsze dla osób z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej?

Zazwyczaj zmiana swojej dotychczasowej diety polegająca na zmniejszeniu spożycia produktów przetworzonych i większym udziale warzyw i owoców, na wszystkich podziała lepiej. Nawet pomimo jednoczesnego przeładowania diety mięsem, tłuszczem i jajami.

Jednak dlaczego ten typ diety jest uważany za najlepsze remedium na insulinooporność? Nie wiem. W świetle badań, takie postępowanie nie ma sensu, ponieważ nawet jeśli w większości wyeliminujemy węglowodany z naszej diety, duże spożycie produktów odzwierzęcych nadal będzie podtrzymywać oporność na insulinę.

Co poskutkuje lepiej przy jednoczesnym zniwelowaniu ryzyka rozwoju chorób serca i nowotworu jelita grubego? Niskotłuszczowa dieta, bogata w warzywa, nieskoprzetworzone produkty zbożowe i owoce.

Glukoza, insulina i insulinooporność